3 lipca 2016

Łowisko pod Lasem w Bielanach Wrocławskich - czyli dlaczego Bielany Wr. wiecznie zaskakują

Bielany Wrocławskie to miejsce, które mnie nieustannie zaskakuje. Pozytywnie. Gdy opowiadam moim znajomym, w tym takim, którzy są tuż przed podjęciem decyzji gdzie kupić mieszkanie czy dom nieustannie rzucam jak z rękawa różnymi argumentami za Bielanami Wrocławskimi - a to, że to trochę taka wieś, ale do miasta super blisko a to, że wszystko (sklepy, kino, basen, teatr, zajęcia dodatkowe, szkoła, Kościół, super boiska, place zabaw itd, itp) jest pod ręką a to, że dzięki AOW na Legnickiej możesz być w 17 minut i tak dalej. 

Myślałem, że już nic w Bielanach Wrocławskich mnie nie zaskoczy, ale muszę przyznać, że twórcom ŁOWISKA POD LASEM to się udało.

Czym jest ŁOWISKO POD LASEM?
To miejsce na końcu ulicy Kwiatowej czyli tej gdzie zlokalizowany jest "nowy" Cmentarz w Bielanach Wrocławskich. Na końcu ulicy widać drzewa (to ten las z nazwy) i taką drewnianą chatkę (wigwan) 





Nie znam się na wędkarstwie i uczciwie napiszę, że przez ponad 30 lat swojego życia nigdy, nigdy nie byłem na rybach, ale z jakiś niezrozumiałych dla mnie względów nasz syn- Jasiu lubi łowić ryby. Był ze swoim wujkiem, był super zajarany i tydzień po tym wyjeździe ja znalazłem w swojej skrzynce ulotkę Łowiska.




Staw na Łowisku musiał być kopany miesiącami. Wszystko jest elegancko przygotowane pod potrzeby wędkarzy - nie wiem czy takich zawodowców, ale jak dla nas zupełnie wystarczająco. Co bardzo ważne dla mnie - są gotowe stanowiska do wędkowania, można pożyczyć wędkę - krótko pisząc jak na moje oko wszystko jest gotowe.

Oprócz wędkowania można wynajmować poszczególne części Łowiska (wiatę, miejsca do grillowania, wigwan) na swoje potrzeby. Jest mały plac zabaw, parking, wszystko co trzeba. Całość ogrodzono i zaaranżowano z pomysłem i wg. mojej oceny w dbałości o to, aby nie wydać na to majątku i dobrze, w końcu to Łowisko a nie restauracja gdzie mają zajeżdżać Bentleye, Porsche w najwyższych wersjach, Ferrari i Rolls-Royc'e (wiecie, o którym miejscu w Bielanach Wr. piszę, co nie:)




Reasumując: zdecydowanie zachęcam Was, abyście w ramach spaceru dotarli do samego końca ulicy Kwiatowej. Ja szykuję się na wędkowanie z Jasiem jeszcze przed naszym wyjazdem wakacyjnym. Have fun - dajcie znać jak było :)

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

jak byłam mała, nazywaliśmy to miejsce - ten "las" - Leśniczówką. Wśród drzew jeszcze niedawno można było znaleźć resztki cegieł ze starego niemieckiego domu, który tam kiedyś stał. wyobrażaliśmy sobie, że dawniej mieszkał tam leśniczy... kiedyś znaleźliśmy nawet zardzewiałe wnyki ;)

Magda pisze...

Szkoda bardzo, że urządzane są tam całonocne imprezy z bardzo głośną muzyką a "klienci" tego miejsca terroryzują okolicę swoim bardzo nieciekawym zachowaniem jak chociażby głośne okrzyki, niszczenie zaparkowanych samochodów czy wymiociny pod bramą...sądziłam, że założeniem tego miejsca były tereny rekreacyjne dla całej rodziny, takie zresztą jest przeznaczenie tego tereny w planie miejscowym. Niestety wyszła z tego melina, która jest wyjątkowo uciążliwa dla okolicznych mieszkańców. Mam nadzieje że to miejsce już niedługo zakończy swoją żenującą działalność.

Prześlij komentarz

Komentarze obraźliwe wobec osób trzecich będą usuwane. Proszę o merytoryczną i kulturalną wymianę zdań.